|

Liguria 2025 cz. I
Copyright (c) 2025 by Radosław Botev
Genua
Do włoskiej Genui, stolicy regionu Liguria, pojechałem w drodze powrotnej z mojej podróży do Azji Południowo-Wschodniej w lipcu 2025 roku. Plan podróży zakładał przylot z Azji na główne lotnisko Malpensa w znanym mi już z wcześniejszych wojaży Mediolanie,
a następnie przejazd tanimi pociągami z dwiema przesiadkami na południe
do Genui. Przejazd z Mediolanu trwał kilka godzin i na miejsce dotarłem
już grubo po zmroku. Poszedłem od razu do hoteliku Albergo Astro w pobliżu stacji kolejowej Genova Brignole, gdzie miałem zarezerwowane trzy noclegi. Pozwalało mi to na dwa pełne dni pobytu w Ligurii.
Arco dei Caduti
Zwiedzanie Genui rozpocząłem kolejnego dnia rano. W pobliżu mojego hoteliku, vis-à-vis stacji kolejowej Genova Brignole natknąłem się na łuk triumfalny Arco dei Caduti, znany również jako Arco della Vittoria.
Łuk, odsłonięty w 1931 roku, poświęcony jest genueńczykom poległym
podczas I wojny światowej. Łączy w sobie klasyczne wzorce architektury
rzymskiej i renesansowej. W jego wnętrzu znajduje się sanktuarium z
marmurowym ołtarzem, brązowym krucyfiksem oraz rzeźbami upamiętniającymi
poległych. Zewnętrzne fryzy przedstawiają sceny z frontu – od bitew z
Austro-Węgrami nad Isonzo aż po walki artylerii i kawalerii – tworząc
swoistą kamienną kronikę I wojny światowej.
Trzeba jednak pamiętać także i o historycznym kontekście powstania
pomnika – lata trzydzieste ubiegłego wieku to we Włoszech okres faszyzmu
i łuk był pierwotnie wyrazem faszystowskiej retoryki. Dziś jednak jest
pomnikiem poległych i jednym z bardziej rozpoznawalnych punktów Genui.
Krzysztof Kolumb – genueńczyk
Chcąc
dostać się do najbardziej interesującej turystycznie części miasta – na
genueńską starówkę – pojechałem pociągiem na główną stację Genova Piazza Principe (bilet w jedną stronę z Genova Brignole
– łatwy do zakupienia w automacie – kosztował 2 euro). Alternatywnie
można by pojechać metrem, jednak nie było gdzie wyrobić karty na
doładowania w automacie, ani kupić biletu kartonikowego. Być może dałoby
się jednak ściągnąć odpowiednią aplikację, czego jednak nie testowałem.
Wychodząc głównym wyjściem z Genova Piazza Principe dostaniemy się na plac Piazza Aquaverde z wielkim pomnikiem Krzysztofa Kolumba.
To pierwsze przypomnienie o tym, że wielki odkrywca urodził się i
spędził młodość właśnie w Genui. To tutaj zaczął pracować w domu
bankowym Centurionich, w związku z czym podjął też pierwsze morskie
podróże.
Sam pomnik przy Piazza Aquaverde powstał w XIX wieku
według projektu Michelego Canzia. Pracowało przy nim wielu włoskich
artystów. Przedstawia Kolumba wpatrzonego w siną dal w zamyśleniu,
otoczonego czterema rzeźbionymi scenami ukazującymi najważniejsze chwile
jego życia. U stóp odkrywcy siedzi alegoryczna postać Ameryki, młodej
kobiety o egzotycznych rysach i piórach na głowie. Wokół głównej figury
znajdują się cztery symboliczne postacie – uosobienie Żeglarstwa,
Pobożności, Roztropności i Siły.
Pomnik
Kolumba nie jest bynajmniej jedynym zabytkiem związanym ze słynnym
żeglarzem w jego rodzinnym mieście. Okazuje się bowiem, że w Genui
istnieje także dom Krzysztofa Kolumba (Casa di Cristoforo Colombo) – porośnięta bluszczem, wyraźnie nadszarpnięta zębem czasu kamienica, w której obecnie mieści się małe muzeum.
Myliłby się jednak ten, kto twierdziłby, że to rzeczywisty,
oryginalny dom sławnego żeglarza. Ten bowiem został zniszczony podczas
ostrzału Genui przez francuskie okręty w 1686 roku, a współcześnie
zobaczyć możemy jedynie późniejszą, XVIII-wieczną rekonstrukcję. W
kolejnych stuleciach dom był wielokrotnie przebudowywany, aż przybrał
obecny kształt dwupiętrowej kamienicy.
Na parterze budynku znajdował się niegdyś warsztat, zaś na piętrze
pomieszczenia mieszkalne. Pod koniec XIX wieku kamienicę kupiło miasto,
aby zachować pamiątkę po Krzysztofie Kolumbie. Dziś jest to jedno z
ważniejszych miejsc turystycznych w Genui, choć zbiory samego muzeum są
raczej symboliczne.
W bezpośrednim sąsiedztwie domu Krzysztofa Kolumba znajduje się krużganek dawnego klasztoru św. Andrzeja (Chiostro di Sant'Andrea), przeniesiony tu po jego rozbiórce w 1904 roku, zaś nieco dalej wznoszą się wieże Porta Soprana – jednej z głównych bram w murach obronnych średniowiecznej Genui. Bramę tę odrestaurowano w XIX wieku.
Galeria zdjęć – Dom Krzysztofa Kolumba i okolice
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
|
|
Via Garibaldi
Wróćmy jednak do zwiedzania genueńskiej starówki. Jej najbardziej znaną, reprezentacyjną ulicą jest Via Garibaldi, znana też jako Strada Nuova.
Ulica została zaprojektowana w 1550 roku jako elegancka ulica
pałacowa dla genueńskiej arystokracji, która przeniosła się z
zatłoczonych średniowiecznych dzielnic do nowej, reprezentacyjnej części
miasta. Wzdłuż ulicy ulokowane są monumentalne renesansowe i barokowe
pałace, które stały się później wzorem architektury miejskiej dla całej
Europy, m.in. Palazzo Rosso, Palazzo Bianco, Palazzo Doria Tursi czy Palazzo Podestà.
Ulica została w 2006 roku wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO razem z systemem pałaców Rolli pod zbiorczą nazwą Genua: Le Strade Nuove i system Palazzi dei Rolli.
Galeria zdjęć – Via Garibaldi i jej pałace
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
|
Piazza De Ferrari
Skoro już mowa o reprezentacyjnych częściach miasta, nie sposób nie wspomnieć o Piazza De Ferrari z wielką fontanną, zbudowaną w latach trzydziestych ubiegłego stulecia. Jest to jeden z charakterystycznych punktów na mapie Genui.
Sam plac, nazwany na cześć XVIII-wiecznego arystokraty i bankiera
Raffaelego De Ferrari zawdzięcza swój obecny kształt rozległej
przebudowie miasta na przełomie XIX i XX wieku. Powstało wtedy kilka
nowych ulic, między innymi widoczna na ostatnim zdjęciu w galerii
poniżej Via XX Settembre, łącząca Piazza De Ferrari ze wspomnianym wyżej łukiem triumfalnym Arco dei Caduti.
Wokół placu stoją reprezentacyjne budynki, m.in. Teatro Carlo Felice, Palazzo della Borsa czy też widoczny na środkowym zdjęciu poniżej Palazzo Ducale.
Galeria zdjęć – Piazza de Ferrari i okolice
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
|
Kościoły Genui
Jak na Włochy przystało, także i Genua może poszczycić się światowej klasy zabytkami sakralnymi.
Kościół Jezusa i świętych Ambrożego i Andrzeja
Nieopodal wspomnianego wyżej placu Piazza De Ferrari, już jednak właściwie przy sąsiednim Piazza Matteoti stoi kościół Jezusa i świętych Ambrożego i Andrzeja (Chiesa del Gesù e dei Santi Ambrogio e Andrea).
Początki tej świątyni sięgają VI wieku, kiedy duchowieństwo
mediolańskie, uciekając przed najazdami Longobardów, osiedliło się w
Genui i zbudowało kościół poświęcony swojemu patronowi, świętemu
Ambrożemu (swego czasu odwiedziłem zresztą także i bazylikę św. Ambrożego w Mediolanie).
W połowie XVI wieku roku kościół przeszedł w ręce jezuitów, którzy
całkowicie go przebudowali. Wnętrze nowej świątyni stało się
przestrzenią rywalizacji bogatych rodzin genueńskich, które fundowały
kaplice ozdobione dziełami m. in. Rubensa, czyniąc z tego miejsca muzeum
genueńskiego baroku.
W 1684 roku kościół został poważnie uszkodzony podczas francuskiego
bombardowania miasta, a następnie odrestaurowany na początku XVIII
wieku. Obecna fasada pochodzi dopiero z 1894 roku.
Mnie osobiście najbardziej zachwyciło pozłacane sklepienie świątyni –
zwłaszcza, że w czasie mojej wizyty było rozświetlone promieniami
popołudniowego słońca, wpadającymi przez dachowe okna.
Galeria zdjęć – Kościół Jezusa i świętych Ambrożego i Andrzeja
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
|
|
Katedra św. Wawrzyńca
Schodząc w dół z Piazza Matteoti biegnącą przez pół genueńskiej starówki uliczką Via San Lorenzo dotarłem w końcu przed główną świątynię miasta – katedrę świętego Wawrzyńca (Cattedrale di San Lorenzo).
Jest to najważniejszy kościół katolicki miasta i siedziba metropolity
genueńskiego. Pierwsza kaplica w tym miejscu powstała już w VI–VII
wieku na miejscu wczesnochrześcijańskiej nekropoli. Pierwszy pełnoprawny
kościół konsekrował zaś tutaj w XII wieku papież Gelazjusz II.
Współczesny wygląd zewnętrzny katedra zawdzięcza renowacji pod koniec
XIX wieku, jednak zachowano wówczas XIII-wieczne portale i
charakterystyczne, biało-czarne pasy, typowe dla średniowiecznych
budowli genueńskich.
Wnętrze katedry św. Wawrzyńca w Genui ma układ bazylikowy z trzema
nawami, kolumnami marmurowymi i połączeniem stylów romańskiego i
gotyckiego. Sklepienia kolebkowe wzniesiono w XVI wieku, zastępując
drewniane więźby dachowe. Prezbiterium zdobi barokowa dekoracja z
marmurów, stiuków i złoconych detali, a na sklepieniu znajdują się
freski przedstawiające sąd ostateczny i męczeństwo świętego Wawrzyńca.
Niestety katedry nie można swobodnie zwiedzać – turystów wpuszcza się tylko do przedsionka, skąd można zajrzeć w głąb świątyni.
Galeria zdjęć – katedra św. Wawrzyńca (San Lorenzo)
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
Kościół św. Donata
Wędrując wąskimi ulicami średniowiecznej dzielnicy Molo w obrębie genueńskiej starówki, natknąłem się na wciśnięty między stare kamienice kościół świętego Donata (Chiesa di San Donato).
Pierwsze wzmianki o kościele w tym miejscu pochodzą z XI wieku, choć
sam kościół mógł istnieć już kilka stuleci wcześniej. Obecny budynek
pochodzi z początków XII wieku i chociaż przeszedł przebudowy po
zniszczeniach w czasie francuskiego ostrzału Genui w XVII wieku, a także
po zniszczeniach II wojny światowej, to jednak ogólnie zachował swój
romański charakter z portalem w biało-czarne pasy u wejścia i
ośmioboczną wieżą dzwonniczą.
Wnętrze kościoła św. Donata ma przestronną, bazylikową formę z trzema
nawami oddzielonymi kolumnami. Wystrój jest dość surowy, zachowano
starą, szarawą barwę murów, a światło wpada tylko przez niewielkie okna,
co tworzy spokojną, refleksyjną atmosferę. Nagle zdałem sobie sprawę,
że kościół ten był niemym świadkiem wielu różnych epok. Znalazłem się w
miejscu jakby wyjętym spod czasu, stałym i niezmiennym mimo stuleci
mijających na zewnątrz...
Galeria zdjęć – kościół św. Donata (San Donato)
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
|
Kościół Santa Maria di Castello
Błądząc w labiryncie średniowiecznych uliczek Genui natknąłem się w końcu także i na kościółek Santa Maria di Castello, wyglądający wprost surrealistycznie między górującymi nad nim nowszymi kamienicami.
Kościółek stoi na wzgórzu, dziś w całości zajętym gęstą zabudową dzielnicy Molo.
Jego początki sięgają XI wieku, choć tradycja mówi o wcześniejszym
sanktuarium z VII wieku, założonym ponoć przez Longobardów (w tym
miejscu odsyłam też i do relacji z wizyty w słynącym z longobardzkiej
architektury miasteczku Brescia).
Później, w XV wieku kościół przeszedł w ręce dominikanów, którzy
rozbudowali kompleks o klasztor i krużganki, czyniąc z niego ważne
centrum kultury i duchowości.
We wnętrzu szczególne wrażenie robi kontrast światła i cienia —
światło wpadające przez okna w dachu rozświetla absydę, podczas gdy nawa
główna pozostaje pogrążona w półmroku. Uwydatnia to znajdującą się w
ołtarzu głównym rzeźbę Wniebowzięcia dłuta dłuta Domenica Parodiego z końca XVII wieku.
Galeria zdjęć – kościół Santa Maria di Castello
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
|
Stary Port w Genui
Jeżeli opuściwszy genueńską starówkę skierujemy się na nabrzeże, dotrzemy do Starego Portu (Porto Antico).
Dawniej to tu zawijały wielkie okręty, dopóki po sąsiedzku nie
zbudowano nowoczesnej infrastruktury Nowego Portu. Dziś Stary Port jest
przede wszystkim malowniczą przystanią dla jachtów, motorówek i
żaglówek.
Jeszcze do początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia
miejsce to było zaniedbane i opuszczone. W 1992 roku odnowiono je jednak
jako nowoczesną dzielnicę turystyczną, która oprócz wspomnianej
przystani obejmuje kawiarnie, restauracje, a także akwarium i muzeum morskie.
Stary Port stało się też ważnym centrum wydarzeń kulturalnych,
koncertów i festiwali. Zdecydowanie jest to przykład prawidłowego
wykorzystania przez miasto swojej nadmorskiej lokalizacji.
Galeria zdjęć – Stary Port (Porto Antico)
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
W dalszą podróż po Ligurii
Jednodniowa wizyta w Genui nie pozwoliła mi na odwiedzenie wielu
innych atrakcji miasta - musiałem na przykład zrezygnować z dokładnego
zwiedzania tutejszych pałaców. Kolejnego dnia bowiem czekała mnie
jeszcze krótka podróż pociągiem z Genova Brignole nieco dalej na wschód wzdłuż Wybrzeża Liguryjskiego. Ale o tym już na kolejnej stronie.
Przejdź do dalszej części relacji z podróży do włoskiej Ligurii ------>>>>>>>>
|