|

Irlandia 2008 Inishowen, hrabstwo Donegal
Copyright (c) 2008, 2025 by Radosław Botev
Grianan of Aileach
Hrabstwo Donegal w północnej części Irlandii, a konkretnie półwysep Inishowen (zwany z irlandzka Iniseoghain) zwiedzałem wiosną 2008 roku. Moją bazą noclegową było północnoirlandzkie miasteczko Derry,
skąd wyruszałem codziennie autobusami do Irlandii. Granica
irlandzko-brytyjska jest otwarta i tylko zmiana waluty z funtów na euro
wskazywała, że to dwa różne państwa.
Pierwszą atrakcją, jaką odwiedziłem w Irlandii była prehistoryczna, kamienna rotunda Grianan of Aileach (z irlandzka Grianán Ailigh).
Fortyfikacja powstała jeszcze w epoce brązu i przetrwała aż do
wczesnego średniowiecza, gdy została zniszczona przez wojska położonego
na południu Munsteru.
Współcześnie przybywający tu turyści mogą zobaczyć zrekonstruowane mury obronne na szczycie wzgórza, z którego roztacza się szeroka panorama na pobliski fiord Lough Swilly i położoną na nim wyspę Inch Island.
Galeria zdjęć – Grianan of Aileach i okolice
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
Iskaheen
Po wschodniej stronie półwyspu Inishowen, tuż przy północnoirlandzkiej granicy, leży miasteczko Muff (Magh). Na jego obrzeżach, około 2 kilometrów od głównej zabudowy, wśród sielskiego krajobrazu irlandzkiej wsi natrafimy na ruiny kościoła Iskaheen (Uisce Chaoin) ze starym cmentarzem.
Według przekazów został tutaj pochowany Eógan mac Néill
– irlandzki wódz z V wieku, na wpół legendarny protoplasta potężnych
rodów, które władały północną częścią Irlandii w kolejnych wiekach.
Informuje o tym tabliczka wmurowana w rozpadającą się, obrosłą bluszczem
ścianę dawnego kościoła. Na samym cmentarzu znajdziemy jednak dużo
młodsze, bo najdalej XIX-wieczne mogiły. Aktualnie cmentarz wydaje się
już jednak nieczynny, zaś nowsze pochówki odbywają się na sąsiednim
cmentarzu, należącym do współczesnej parafii św. Patryka (St. Patrick's).
Moville
Podążając na północ wzdłuż wschodniego wybrzeża półwyspu Inishowen dotrzemy miasteczka Moville (Magh Bhille), położonego nad samym fiordem Lough Foyle (Loch Feabhail)
– niewielką zatoką, która wdzierając się od północy wgłąb lądu tworzy w
tym miejscu naturalną granicę z brytyjską Irlandią Północną.
Samo miasteczko nie jest szczególnie ciekawe, jednak – podobnie jak wcześniej w Iskaheen
– znajdują się tu pozostałości budowli sakralnej. Mowa o klasztorze,
założonym tu ponoć przez samego świętego Patryka, z którego jednak
zachowało się jeszcze mniej niż w Iskaheen.
Interesujący był jednak stary, zrujnowany już cmentarz. Pośród traw i
mchów na zboczu opadającym ku zatoce leżą porozrzucane płyty nagrobne, z
których niektóre pochodzą jeszcze z XVIII wieku.
Przed wejściem na cmentarz stoi wczesnochrześcijański krzyż Cooley (Cooley Cross) z charakterystycznym dla celtyckich krzyży kołem wokół ramion.
Galeria zdjęć – Moville - cmentarz i krzyż Cooley
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
Greencastle
Jeżeli pojedziemy jeszcze dalej na północ wschodniego wybrzeża Inishowen, dotrzemy do położonego u najwęższego miejsca zatoki Lough Foyle malutkiego, portowego miasteczka o dźwięcznej nazwie Greencastle – „Zielony Zamek“, choć irlandzka nazwa An Caisleán Nua znaczy tyle co „Nowy Zamek“.
Jeśli miałbym rozstrzygać, które nazewnictwo jest w tym wypadku
adekwatne, to zdecydowanie wygrałaby nazwa angielska. Zamek, a właściwie
to, co z niego zostało, żadną miarą nie mógł uchodzić za nowy –
natrafiłem tylko na malownicze ruiny średniowiecznej budowli warownej,
dawnej siedziby rodu O'Doherty. Obrosłe
bluszczem pozostałości murów na trawiastym wzgórzu sprawiały jednak, że
miejsce to zasługiwało na nazwę Zielonego Zamku.
Galeria zdjęć – Zamek w Greencastle
(kliknij, żeby powiększyć)
|
|
|
Krzyż i kościół Clonca
Nie tylko wybrzeża, ale i interior półwyspu Inishowen kryje podróżnicze perełki. Zdecydowanie zalicza się do nich kościół Clonca (Clonca Church).
To jedno z najważniejszych stanowisk historycznych północnego krańca
Irlandii. Zachowały się tutaj ruiny siedemnastowiecznego kościoła z kamiennym krzyżem
u frontu, zdobionym przeplatającymi się motywami i scenami figuralnymi.
Wnętrze kościoła kryje płytę nagrobną, świadczącą o pochowaniu w tym
miejscu niejakiego Magnusa MacOrristina, najprawdopodobniej Szkota
przybyłego z Hebrydów.
Miejsce to zapamiętałem ze względu na jego szczególną atmosferę –
położone jest bowiem z dala od głównych szlaków komunikacyjnych, wśród
zielonych, irlandzkich pastwisk, a w czasie mojej wizyty w kwietniu 2008
roku w pobliżu nie było żywej duszy. Miałem więc ruiny Conca tylko dla
siebie wśród ciszy mąconej jedynie dalekim beczeniem owiec, a typowa dla
Wysp Brytyjskich deszczowa aura wprawiała mnie w romantyczny,
melancholijny nastrój.
Krzyż w Carndonagh
Położone w samym sercu półwyspu Inishowen miasteczko Carndonagh (Carn Domhnach) skrywa jeszcze jedną atrakcję – kamienny krzyż
i towarzyszące mu zdobione kamienie, datowane na okres między VII a IX
wiekiem. Zabytek ten chroniony jest dzisiaj od deszczu drewnianym
zadaszeniem, poza tym jednak jest w pełni dostępny dla zwiedzających.
Na malutkim cmentarzu przy sąsiednim kościółku znajduje się też kamienna stela z tego samego okresu, znana jako Marigold Stone.
Na tym zakończyła się moja krótka podróż w północne rejony Irlandii.
Do odkrycia pozostały mi jeszcze północno-zachodnie hrabstwa, których z
racji braku dobrych połączeń autobusowych nie było mi dane odwiedzić tym
razem.
Koniec relacji z podróży do Irlandii
|