Forum Viatoris

Dżakarta

Copyright (c) 2026 by Radosław Botev

Dżakartę odwiedziłem na krótko w ramach mojej podróży dookoła świata w 2026 roku.
Po zmianach trasy spowodowanych konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie miałem tylko niecały dzień na zwiedzanie, więc do wielu atrakcji nie udało mi się dotrzeć. Stąd decyzja o stworzeniu dla Dżakarty osobnej podstrony, którą uzupełnię w przyszłości po kolejnej wizycie w tym mieście.

Kota Tua

Muzeum historyczne, Kota Tua, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław BotevStare miasto w Dżakarcie, zwane z indonezyjska Kota Tua, to stosunkowo mały obszar pełen starych, urokliwych kolonialnych budynków, skupionych wokół centralnego placu Taman Fatahillah – samego centrum dawnej Batawii (Oud Batavia), jak miasto nazywali Holendrzy. Główny budynek przy placu, mieszczący dzisiaj muzeum historyczne, to zresztą dawna siedziba gubernatora Holenderskich Indii Wschodnich, o czym informuje niderlandzki napis Gouverneurskantoor.

Inne obiekty w pobliżu to dawny Pałac Sprawiedliwości (Paleis van Justitie), dzisiaj mieszczący muzeum sztuki, czy też budynek poczty Kantor Pos Kota, historycznie zwany też z niderlandzka Post- en Telegraaf Kantoor.

Oprócz tego w Kota Tua znajdziemy klimatyczne restauracyjki w starych, XIX-wiecznych kamienicach. Poniżej w galerii garść zdjęć z tej części Dżakarty.

Galeria zdjęć – Kota Tua (Oud Batavia)
(kliknij, żeby powiększyć)

Pałac Sprawiedliwości, Kota Tua, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Budynek poczty, Kota Tua, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Kolonialna zabudowa, Kota Tua, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Kolonialna zabudowa, Kota Tua, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra w Dżakarcie

Katolicka katedra w Dżakarcie (Gereja Katedral Jakarta) to neogotycka świątynia w samym sercu miasta i główny kościół Archidiecezji Dżakarty. We wnętrzu uwagę przyciąga drewniane sklepienie, nadające świątyni dość przytulny charakter.

Co ciekawe, katedra połączona jest przejściem podziemnym z położonym po drugiej stronie ulicy Meczetem Niepodległości (Masjid Istiqlal). Trudno o bardziej wymowny symbol wielokulturowej i wielowyznaniowej Dżakarty. Niestety był to akurat piątek – dzień muzułmańskich modłów i zdecydowanie nienajlepsza pora na spokojne zwiedzanie meczetu. Obiekt ten będzie musiał zatem poczekać do mojej kolejnej wizyty w mieście.

Galeria zdjęć – Katedra w Dżakarcie
(kliknij, żeby powiększyć)

Katedra, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Ulice Dżakarty

Poza obszarem w pobliżu głównych zabytków Dżakarta sprawia jednak dość ponure wrażenie. Szare, odrapane budynki i wiadukty, ogólny zgiełk i tłok na ulicach raczej nie nastrajają pozytywnie podróżnika, który dopiero co przybył do Indonezji po wielogodzinnym locie. Dżakarta zdaje się więc należeć do tych miast, które należy jak najszybciej opuścić, by udać się w spokojniejsze rejony kraju. Mimo wszystko jednak także i tutaj dało się znaleźć trochę przyjemnego, lokalnego kolorytu – motoryksze czekające na pasażerów czy też lokalsi zasiadający do wspólnego posiłku przy stołach rozstawionych wprost na ulicy, w cieniu tropikalnych drzew... Wszystko to kojarzyło mi się nieco ze znanymi mi już, równie zatłoczonymi Indiami. A kraj ten wspominam przecież z jednej strony jako bardzo męczący, z drugiej zaś strony jednak fascynujący. Tym bardziej zatem Indonezji, w tym także i samej Dżakarcie trzeba będzie kiedyś jeszcze dać drugą szansę i wrócić tu na dłuższą podróż.

Galeria zdjęć – Ulice w Dżakarcie
(kliknij, żeby powiększyć)

Ulica w Dżakarcie, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Uliczna jadłodajnia przed meczetem Istiqlal, Dżakarta, Indonezja (c) 2026 by Radosław Botev

Wylot z Dżakarty

Tego samego dnia wieczorem pojechałem już na międzynarodowe lotnisko Soekarno-Hatta. Zapamiętałem je jako jedno z przyjemniejszych, jakie do tej pory przyszło mi odwiedzić – hala odlotów obsadzona jest tropikalnymi roślinami, a oświetlenie nie jest zbyt ostre, jakby przytłumione, co wprowadziło mnie w spokojny nastrój przed kilkugodzinnym lotem do australijskiego Sydney. Rejs liniami Qantas również przebiegł bez zakłóceń i nad ranem byłem już na Antypodach. Ale o tym już na osobnej stronie.

Koniec relacji z podróży do Dżakarty

Forum Viatoris – strona główna

O nas