Forum Viatoris

Stany Zjednoczone 2026
cz. I

Copyright (c) 2026 by Radosław Botev

<<<<<<----- Wróć do początku relacji z podróży dookoła świata

Honolulu

Pierwszy wjazd do USA

Gdy po ponad sześciu godzinach lotu samolot fidżyjskich linii lotniczych Fiji Airways dotknął kołami pasa startowego na lotnisku w Honolulu na Hawajach, odczuwałem mieszaninę podekscytowania i niepokoju. To był ogólnie dziwny lot, który z powodu przecięcia linii zmiany daty kończył się na Hawajach dzień wcześniej, niż zaczął się na Fidżi. Niczym Phileas Fogg z powieści Verne'a zyskałem właśnie dodatkowy dzień podróży. Ważniejsze było jednak to, że to właśnie tu, na wyspie Oʻahu, po raz pierwszy przekraczałem granicę Stanów Zjednoczonych – kraju, który słynie ze skrupulatnych kontroli przy wjeździe.

Na lotnisku rozdzielono nas na dwie kolejki – obywateli amerykańskich, którzy rzecz jasna już po kilku chwilach opuścili terminal, i cudzoziemców, których rozpytywano nieco dłużej o cel wizyty. Kiedy przyszła moja kolej, funkcjonariusz spojrzał tylko do systemu i od razu skierował mnie do innego stanowiska na dłuższą rozmowę. Spodziewałem się tego – to nie był typowy wjazd zwykłego turysty na podstawie zezwolenia ESTA, z którego po zniesieniu wiz turystycznych do USA korzystają Polacy. Miałem w paszporcie zwykłą wizę B2, uzyskaną na „starych zasadach“ w konsulacie. Moja podróż do Iranu dwanaście lat wcześniej skutecznie wyłączyła mnie z ruchu bezwizowego, co z pewnością zainteresowało teraz amerykańskie służby imigracyjne.

Funkcjonariusz przy osobnym stanowisku był bardzo miły i uprzejmy – od początku widać było, że nie chce mi robić problemów, tylko musi przeprowadzić dodatkową weryfikację. Bardziej niż moja historia podróży czy cel wizyty interesowało go zresztą, czy pamiętam informacje, które podawałem kilka miesięcy wcześniej w formularzu wizowym w konsulacie. Zgaduję, że w ten sposób weryfikował, czy pisałem wtedy prawdę. Po półgodzinnej rozmowie uzyskałem zgodę na wjazd do USA. Zostało to odnotowane w elektronicznym rejestrze I-94 – od kilku lat na amerykańskich granicach zazwyczaj nie wbija się już pieczątek do paszportu. Jeszcze tylko przy kontroli celnej oprócz bagażu sprawdzano też, czy mam wiarygodny plan podróży – rezerwacje hoteli i lotów krajowych. W zasadzie oczekiwałbym, że będzie to sprawdzone wcześniej, no ale cóż – pytano, więc odpowiadałem.

Transport z lotniska w Honolulu zapewniają autobusy i szybka kolej SkyLine. Było już jednak około północy i dla mnie jedyną opcją pozostawał Uber, którym za ok. 30 USD dojechałem do centrum.

Waikīkī

Plaża Waikīkī, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław BotevDzielnica Waikīkī to ta część Honolulu, w której skupiło się najwięcej hoteli, w tym mój Ewa Hotel Waikiki, gdzie za 160 USD za dobę otrzymałem pokój z łazienką.

Waikīkī to także nazwa słynnej plaży (Waikiki Beach). Tropikalny klimat Hawajów sprawia, że plaża przez cały rok przyciąga rzesze turystów, zaś szczególnie upodobali ją sobie surferzy. Stoiska wypożyczalni z deskami surfingowymi są zresztą atrakcją same w sobie – jaskrawe barwy desek doskonale komponują się z soczystą zielenią palm kokosowych rosnących przy plaży i turkusem wód Pacyfiku. Wznoszący się w tle wygasły wulkan Diamond Head dopełnia zaś tego egzotycznego obrazu.

Surfing jest tak ważnym symbolem kultury Hawajów, że przy plaży Waikīkī ustawiono pomniki mistrzów tej dyscypliny, między innymi Duke'a Kahanamoku, który spopularyzował ten rdzennie hawajski sport na świecie. Miejscowym zwyczajem mieszkańcy przyozdabiają pomniki girlandami kwiatów, co dodatkowo dodaje malowniczości tej części miasta.

Galeria zdjęć – Waikīkī
(kliknij, żeby powiększyć)

Deski surfingowe na plaży Waikīkī, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Pomnik Duke'a Kahanamoku przy plaży Waikīkī, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Palmy kokosowe przy plaży Waikīkī, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Hotele dzielnicy Waikīkī przy plaży, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Aleja Kalākaua

Aleja Kalākaua, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław BotevObsadzona kokosowymi palmami Aleja Kalākaua (Kalakaua Avenue) jest jedną z ważniejszych arterii komunikacyjnych Honolulu i charakterystycznym nadmorskim bulwarem dzielnicy Waikīkī. Zlokalizowane są przy niej centra handlowe, liczne sklepy i restauracje. Dodatkowo na przełomie XX i XXI wieku ulicę przebudowano, poprawiając warunki ruchu pieszego – między innymi poszerzono chodniki i umieszczono tu elementy małej architektury. Dzięki temu ulica stała się atrakcją turystyczną sama w sobie.

To tu natknąłem się pierwszy raz na istotny z punktu widzenia podróżnika sklep sieci ABC Stores, gdzie oprócz podstawowej żywności kupić można kartę Holo, umożliwiającą przejazdy komunikacją publiczną po całej wyspie Oʻahu. W sklepie kupiłem kartę od razu doładowaną kwotą 7,50 USD, co w czasie mojej wizyty odpowiadało biletowi dobowemu. Do tego doszedł koszt samej karty 2 USD. Karta Holo dostępna jest także na stacjach SkyLine, co może być przydatne zwłaszcza po przylocie na lotnisko w Honolulu.

Galeria zdjęć – Aleja Kalākaua
(kliknij, żeby powiększyć)

Aleja Kalākaua, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Aleja Kalākaua, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Aleja Kalākaua, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Aleja Kalākaua, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Hawaiʻi Capital Historic District

Aliʻiōlani Hale, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław BotevHistoryczna dzielnica Hawaiʻi Capital Historic District to oczywiście ta część Honolulu, w której znajdziemy tutejsze zabytki. I chociaż przywykliśmy traktować Stany Zjednoczone jako stosunkowo młody kraj, to trzeba pamiętać, że same Hawaje mają nieco dłuższą historię państwowości. Zanim wyspy te skolonizowali, a następnie anektowali Amerykanie, istniało tu bowiem niepodległe państwo Hawajczyków, o czym przekonamy się podczas wizyty w tym miejscu. Natkniemy się tu bowiem chociażby na Pałac ʻIolani, czyli jedyny pałac królewski na terenie USA, czy też widoczny na zdjęciu budynek Aliʻiōlani Hale, służący niegdyś za siedzibę hawajskiego rządu. Przed tym drugim stoi zresztą posąg króla Kamehamehy I, przypominający o czasach, gdy Hawaje były jeszcze samodzielnym królestwem.

Do innych zabytków zaliczają się budynek Hawaiʻi State Library z 1913 roku i dziewiętnastowieczny Kościół Kawaiahaʻo, do którego uczęszczali niegdyś członkowie hawajskiej dynastii panującej Kalākaua. Mając tylko jeden dzień w Honolulu, nie mogłem jednak dokładnie rozejrzeć się po tej części miasta.

Galeria zdjęć – Hawaiʻi Capital Historic District
(kliknij, żeby powiększyć)

Hawaiʻi State Library, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Kościół Kawaiahaʻo, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Punchbowl

Panorama Honolulu z Punchbowl, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław BotevKrater wulkaniczny Punchbowl na północnych przedmieściach Honolulu to jeden z kilku punktów widokowych, z których rozciąga się panorama miasta. Aby się tu dostać, musiałem przejść spory kawałek pieszo w tropikalnym deszczu – była to jednak tylko ciepła mżawka, która zbytnio nie utrudniała mi marszu. Takich przelotnych opadów doświadczałem zresztą kilka razy w czasie jednego dnia pobytu na Hawajach – z otaczających miasto wzgórz Koʻolau schodziła czasem jakaś chmura, przynosząc na krótko dżdżystą aurę, później jednak znów świeciło zwrotnikowe słońce.

Chociaż Punchbowl ma długą historię jako święte miejsce rdzennych Hawajczyków, dzisiaj znajduje się tu jednak przede wszystkim cmentarz wojskowy National Memorial Cemetery of the Pacific. Zadbane, soczystozielone trawniki dna krateru usiane są płytami nagrobnymi z nazwiskami pochowanych. Spoczywają tu między innymi weterani drugiej wojny światowej i żołnierze polegli w walkach na teatrze Pacyfiku. Również współcześnie chowa się tu członków amerykańskich sił zbrojnych.

Galeria zdjęć – National Memorial Cemetery of the Pacific
(kliknij, żeby powiększyć)

National Memorial Cemetery of the Pacific, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

National Memorial Cemetery of the Pacific, Honolulu, Hawaje, USA (c) 2026 by Radosław Botev

Wylot z Hawajów

Na tym zakończył się mój krótki pobyt na Hawajach – czas było ruszać w dalszą drogę wokół świata. Autobus specjalnej linii W Line, łączącej lotnisko z dzielnicą Waikīkī, zawiózł mnie niemal pod sam terminal krajowy.

Tutaj okazało się, że linia Alaska Airlines, aktualny właściciel flagowego hawajskiego przewoźnika Hawaiian Airlines, nie ma na lotnisku w Honolulu stanowiska odprawy. Obowiązywała wyłącznie samoobsługa: należało samodzielnie wydrukować w automacie identyfikator bagażowy i kartę pokładową, a następnie tylko oddać bagaż w wyznaczonym miejscu. Takie rozwiązanie znane mi było dotąd tylko z niektórych azjatyckich linii. Na szczęście wszystko się prawidłowo wydrukowało i bez przeszkód poleciałem dalej do San Francisco.

Przejdź do dalszej części relacji z podróży dookoła świata ------>>>>>>>>

Forum Viatoris – strona główna

O nas