Plan podróży dookoła świata po zmianach wynikających z odwołania lotów przez Bliski Wschód zakładał 7-godzinną przesiadkę na lotnisku Pudong w Szanghaju. Z pozoru wydaje się to dużo, ale trzeba pamiętać, że czas ten obejmuje przejście przez kontrolę paszportową, dojazd do centrum i odpowiednio wczesny powrót na lotnisko, tak aby znowu przejść wszystkie kontrole i zdążyć na dalszy lot. W ten sposób na zwiedzanie miasta pozostaje już tylko około 2 godzin. Tak się jednak składa, że w Szanghaju byłem już w ramach podróży do Chin w 2009 roku. Zainteresowanych czytelników odsyłam zatem od odnośnej relacji z Szanghaju, tutaj zaś zajmę się opisem krótkiego wypadu na miasto w 2026 roku.
Przybywając na krótko do Chin podróżni posiadający potwierdzony wylot mogą uzyskać na chińskich lotniskach 24-godzinną wizę tranzytową. Informacje na forach internetowych wskazują jednak na praktykę odmawiania takich wiz w przypadku transferu poniżej 8 godzin. Zdecydowałem się zatem nie informować urzędników, że wjeżdżam do Chin w ramach tranzytu - wjechałem po prostu w tym samym trybie, co normalny turysta przyjeżdżający do Chin. W 2026 roku obywatele Polscy wjeżdżają bowiem do Chińskiej Republiki Ludowej w ramach tymczasowo wprowadzonego ruchu bezwizowego. W tym celu należało tylko wypełnić na lotnisku elektroniczny formularz, przy czym w rubrykę dotyczącą hotelu wpisałem po prostu „brak“. Kontrolę paszportową przeszedłem bez problemu.
Najszybszy dojazd do Szanghaju z lotniska Pudong zapewnia kolej Maglev, znana mi już z poprzedniej podróży. Przejazd w dwie strony kosztował mnie 80 RMB. Kolejka dojeżdża do stacji Longyang Lu lub z angielska LonyangRoad, a dalej trzeba już jechać metrem. Bilety na metro kupimy w automatach, tyle tylko że nie zawsze przyjmują one gotówkę, zaś zagraniczne karty płatnicze nie są obsługiwane. Należy pobrać aplikację Alipay i podpiąć pod nią swoją kartę. Aplikacja ta posłuży w wielu miejscach w całych Chinach.
Droga Nankińska i Bund
Widok na dzielnicę biznesową Lujiazui z promenady Bund
Istnieją dwa charakterystyczne miejsca w Szanghaju, których odwiedzenie jest możliwe w czasie krótkiej przesiadki w Szanghaju. Pierwszym z nich jest Droga Nankińska, a konkretnie jej wschodni odcinek Nanjing Dong Lu z taką też nazwą stacji metra: East Nanjing Road. Przy ulicy tej skupiły się drogie, markowe sklepy. Jest to bodaj najbardziej reprezentacyjna ulica Szanghaju, a przy tym wygodny deptak do spacerów. W tym zakresie odsyłam ponownie do relacji z 2009 roku.
Dla mnie istotne było przede wszystkim, że ulicą tą dojdę na Bund – nadbrzeżną promenadę, z której rozciąga się najbardziej znany, pocztówkowy widok na dzielnicę biznesową Lujiazui po drugiej stronie rzeki Huangpu. Widoku tego nie mogłem zobaczyć w czasie wizyty w 2026 roku, ponieważ na promenadzie trwał remont i podejście na samo nabrzeże było niemożliwe. Udało się to dopiero teraz, co wynagrodziło mi niewygody marszu w wilgotnym ukropie szanghajskiego lata. Przejście z klimatyzowanej stacji metra na nabrzeże Bund zajęło tylko kilkanaście minut, ale przy ponad 40 stopniach w cieniu i dużej wilgotności powietrza nawet to było męczące.
Dzielnica biznesowa Lujiazui
Miałem jeszcze trochę czasu, więc wysiadłem na stacji metra Lujiazui, by choć przez chwilę znaleźć się między wieżowcami dzielnicy biznesowej, którą wcześniej obserwowałem z Bund na przeciwległym brzegu rzeki. Garść zdjęć poniżej. I na tym właściwie zakończył się mój pobyt w Szanghaju między lotami China Eastern. Z dzielnicy Lujiazui pojechałem bowiem z powrotem na lotnisko, skąd poleciałem dalej do Dżakarty. Ale o tym już na kolejnej stronie.
Galeria zdjęć – dzielnica biznesowa Lujiazui
(kliknij, żeby powiększyć)