Forum Viatoris

Australia 2026

Copyright (c) 2026 by Radosław Botev

<<<<<<----- Wróć do początku relacji z podróży dookoła świata

Sydney

Przylot do Sydney o szóstej rano oznaczał zderzenie z przenikliwym chłodem poranka. Lipiec to przecież w Australii środek zimy, co po pobycie w tropikalnej Dżakarcie było szczególnie nieprzyjemne. Na szczęście wystarczyło po prostu ubrać się „na cebulę”, żeby przeczekać chłód, a później, w środku dnia w słońcu było już całkiem ciepło.

Dojazd z lotniska do centrum

Przedmieścia Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevNa razie należało jednak dojechać do centrum. Z lotniska w Sydney kursuje pociąg do głównej stacji kolejowej Sydney Central Railway Station. Jest to jednak swego rodzaju pułapka, ponieważ podróżni, którzy wsiądą lub wysiądą bezpośrednio na lotnisku, obciążani są specjalną opłatą lotniskową w wysokości ponad 18 AUD, a do tego dojdzie jeszcze zwykła opłata za przejazd. Znacznie lepiej zatem pojechać autobusem nr 420 do najbliższej stacji kolejowej przed lotniskiem – Mascot Station, gdzie można już przesiąść się na pociąg bez dodatkowej opłaty. Cały przejazd powinien wtedy kosztować ok. 7 AUD.

Traf chciał, że w czasie mojego pobytu pociągi nie jeździły tą trasą jednak w ogóle i funkcjonowała komunikacja zastępcza. Już na wstępie trochę się przez to pogubiłem i dojechałem na miejsce kombinacją kilku autobusów, błądząc przy tym po pełnych jednorodzinnych domków przedmieściach Sydney. Australia przywitała mnie zatem takim widokiem jak na zdjęciu obok.

Autobus na Pitt Street w centrum Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevNajwygodniejszym środkiem transportu w Sydney są wspomniane już autobusy. Można nimi dojechać do większości zakątków miasta. Jest też kilka linii tramwajowych i metra. Za bilety najwygodniej płacić po prostu przykładając kartę płatniczą do terminala w autobusie, na przystanku tramwajowym albo przy bramkach na stacji kolei lub metra. Miejscowi używają w tym celu również kart Opal – być może bardziej opłacają się one przy dłuższych pobytach, czego jednak nie sprawdzałem. Do Sydney przyjechałem przecież tylko na trzy dni.

O godzinie 8 rano, kiedy wreszcie przyjechałem do centrum, było jeszcze za wcześnie na zameldowanie się w YHA Sydney Central. Jest to bardzo dobrze położone schronisko, tuż przy dworcu kolejowym, oferujące także pokoje jednoosobowe z łazienką. Na razie jednak, przyjechawszy tak wcześnie, musiałem zostawić bagaż w przechowalni, którą wskazała mi aplikacja Radical Storage. Pozbywszy się ciężkiego plecaka, ruszyłem na zwiedzanie miasta.

Opera w Sydney

Opera w Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevNajbardziej znanym obiektem w Sydney jest oczywiście słynny gmach Opery (Sydney Opera House), położony na południowych brzegach zatoki Port Jackson. Obiekt ten został w 2007 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako arcydzieło architektury XX wieku.

Budowa rozpoczęła się w 1959 roku i trwała czternaście lat, aż do oficjalnego otwarcia gmachu w 1973 roku. Charakterystyczny wygląd opery tworzą monumentalne betonowe „muszle”, inspirowane naturalnymi formami skorupiaków i pokryte ponad milionem białych i kremowych płytek.

Na mnie największe wrażenie zrobił ten gmach oglądany z bliska. Było coś surrealistycznego w skrzącej się w porannym słońcu ceramicznej mozaice jasnych ścian opery na tle bezchmurnego, mocno błękitnego nieba. Dął przenikliwy, zimny wiatr od oceanu, ja zaś stałem w miejscu, którego jeszcze nie tak dawno nie spodziewałem się kiedykolwiek zobaczyć na własne oczy. Opera w Sydney! Jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów świata, położony hen, daleko na Antypodach, był dosłownie na wyciągnięcie ręki. Była to jedna z tych chwil, gdy z całą mocą docierała do mnie świadomość kolejnego podróżniczego osiągnięcia.

Najbardziej klasyczny, pocztówkowy widok opery zobaczyć można z przeciwległego brzegu zatoki, gdzie poszedłem jednak dopiero kolejnego dnia. W galerii poniżej ujęcia opery z obu dni:

Galeria zdjęć – Opera w Sydney
(kliknij, żeby powiększyć)

Opera w Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Opera w Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Opera w Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Opera w Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Circular Quay

Circular Quay, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevRównież okolice Opery w Sydney są atrakcją same w sobie. Oto bowiem wokół przystani w naturalnym sydnejskim porcie Circular Quay wyrosły biurowce, tworzące interesującą panoramę dzielnicy biznesowej. Samo Circular Quay, pierwotnie port przeładunkowy, wyewoluowało z czasem do obecnego węzła komunikacyjnego, z którego odpływają promy, ale też odjeżdżają autobusy i tramwaje. Sam port stał się głównym węzłem transportu wodnego, a odpływające stąd promy łączą centrum Sydney z odległymi dzielnicami aglomeracji.

Współcześnie jest to przede wszystkim popularne miejsce spacerów, pełne promenad, restauracji, barów i parków, oferujące jedne z najlepszych widoków na Operę i most Sydney Harbour Bridge, o którym za chwilę. Circular Quay jest również miejscem licznych wydarzeń i uroczystości, szczególnie tłumnie odwiedzanym podczas sylwestrowych pokazów sztucznych ogni. Kojarzę też, że w Sylwestra telewizje na świecie, pokazując migawki z Sydney, świętującego Nowy Rok na kilka godzin przed nami, nadają program właśnie z tego miejsca.

Galeria zdjęć – Circular Quay
(kliknij, żeby powiększyć)

Circular Quay, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Circular Quay, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Circular Quay, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Circular Quay, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Sydney Harbour Bridge

Sydney Harbour Bridge, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev
Widok na Sydney Harbour Bridge z nabrzeża Circular Quay

Sydney Harbour Bridge, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevStalowy most Sydney Harbour Bridge, spinający brzegi zatoki Port Jackson, jest obok Opery jedną z najbardziej charakterystycznych budowli miasta. Jego sylwetka, przypominająca wieszak na ubrania, skąd zresztą wzięła się jego nieformalna nazwa The Coathanger, tak mocno wrosła w krajobraz Sydney, że trudno dziś wyobrazić sobie tutejszy port bez charakterystycznego łuku, wznoszącego się na 134 metry nad taflą zatoki.

Most zbudowano w latach 1924-1932, co oznacza, że już od prawie stu lat spaja południową i północną część miasta, umożliwiając transport samochodowy i pieszy bez wykorzystania drogi wodnej. Surowy, stalowy szkielet budowli jest świadectwem architektury epoki industrialnej – przywodził na myśl czasy, gdy do portu w Sydney wpływały parowce, by zabierać towary z tutejszych fabryk.

Zanotowałem w pamięci, by wybrać się kiedyś pieszo po moście na przeciwległy brzeg zatoki, jeśli kiedyś podróżnicze plany znów zawiodą mnie do Sydney. Tym razem podziwiałem most tylko z południowego brzegu.

Królewskie Ogrody Botaniczne

Królewskie Ogrody Botaniczne, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevTuż za gmachem Opery rozpościerają się tereny Królewskich Ogrodów Botanicznych (Royal Botanic Gardens). Jest to ogromna, 30-hektarowa zielona oaza w samym centrum Sydney, pełna rzadkich drzew i krzewów, ale też i zamieszkana przez egzotyczne ptactwo, takie jak ibisy czy miejscowe, australijskie gatunki czapli. Ptaki te zresztą – siłą rzeczy – spotkać można w całym mieście, tak jak niegdyś wróble czy gołębie w Polsce, zanim ocieplono elewacje budynków, utrudniając im gniazdowanie.

Ogrody założono na początku XIX wieku na miejscu dawnej farmy. Przez kolejne dziesięciolecia ogród rozrastał się, powstawały nowe alejki, szklarnie, palmiarnia i kolekcje egzotycznych roślin. Dziś ogród służy nie tylko rekreacji, ale również badaniom botanicznym.

Sydnejczycy chętnie korzystają z ogrodów jako miejsca spacerów czy joggingu. Łagodne zimy południowo-wschodniej Australii sprawiają, że zielone tereny miasta przez cały rok pozostają doskonałym miejscem, gdzie można spacerować, biegać albo po prostu przysiąść na trawie i odpocząć na łonie natury od wiecznego pośpiechu współczesnego świata.

Galeria zdjęć – Królewskie Ogrody Botaniczne
(kliknij, żeby powiększyć)

Królewskie Ogrody Botaniczne, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Królewskie Ogrody Botaniczne, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Królewskie Ogrody Botaniczne, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Królewskie Ogrody Botaniczne, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra Najświętszej Maryi Panny

Katedra Najświętszej Maryi Panny, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevKierując się na południe od ogrodów botanicznych dotrzemy w końcu w okolice Katedry Najświętszej Maryi Panny (St Mary's Cathedral). Jest to największa katedra katolicka w Australii i zarazem jeden z najbardziej charakterystycznych przykładów neogotyckiej architektury w Sydney. Historia katedry sięga 1821 roku, gdy w tym miejscu rozpoczęto budowę pierwszego kościoła katolickiego, który jednak spłonął w 1865 roku. Wkrótce rozpoczęto budowę obecnej katedry ze złocistego piaskowca, charakterystycznego dla starszej zabudowy miasta. Budowę ukończono dopiero w 1928 roku, przy czym swój obecny wygląd świątynia zawdzięcza dopiero przebudowie w 2000 roku, kiedy to zyskała frontowe wieże.

Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak dopiero wnętrze. Zachwyca ono wysoką nawą i przede wszystkim licznymi witrażami, których około czterdziestu przedstawia sceny biblijne i fakty z życia świętych. Szczególna atmosfera tego miejsca podkreślana jest jednak przez panujący tu półmrok, rozświetlany jedynie promieniami słońca wpadającymi przez witraże i gdzieniegdzie tylko ciepłym światłem lampy.

Galeria zdjęć – Katedra Najświętszej Maryi Panny
(kliknij, żeby powiększyć)

Katedra Najświętszej Maryi Panny, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra Najświętszej Maryi Panny, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra Najświętszej Maryi Panny, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra Najświętszej Maryi Panny, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra św. Andrzeja

W Sydney znajduje się także anglikańska Katedra św. Andrzeja (St Andrew's Cathedral). To najstarsza katedra w Australii, której budowę ukończono w 1868 roku. Na pierwszy rzut oka może wydawać się dość niepozorna, ponieważ jej główne wejście (na zdjęciu) prowadzi przez prezbiterium. W 1941 roku świątynię bowiem przeorientowano, aby umożliwić wiernym wchodzenie do katedry bezpośrednio od ruchliwej ulicy George Street, skutkiem czego reprezentacyjna elewacja z pierwotnym wejściem znalazła się z tyłu świątyni.

Równie interesujące jest wnętrze, zachwycające zwłaszcza ogromnym witrażem w części ołtarzowej.

Galeria zdjęć – Katedra św. Andrzeja
(kliknij, żeby powiększyć)

Katedra św. Andrzeja, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra św. Andrzeja, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Cockle Bay Wharf

Cockle Bay Wharf, Sydney, Australia (c) 2026 by Radosław BotevW zachodniej części dzielnicy biznesowej znajduje się mała zatoczka Cockle Bay z przystanią Cockle Bay Wharf. Jest to kolejne po Circular Quay miejsce na nabrzeżu Sydney, w którym znajdziemy bary, restauracje i kawiarnie. Wyobrażam sobie, że latem oba te miejsca tętnić muszą życiem i roić się od turystów. Teraz, w środku australijskiej zimy, wydawały się stosunkowo niemrawe i senne.

Dla mnie jednak najważniejsze było, że ten mały porcik prezentował się bardzo fotogenicznie. Było coś urzekającego w ostrym kontraście między bielą cumujących tu jachtów a ciemnogranatową taflą zatoki. Zimowa melancholia potęgowała tylko nastrój spokoju, nadając temu miejscu niemal surrealistyczny charakter. Wrażenie to potęgowały jeszcze ostre promienie słońca, odbijające się od szklanych elewacji pobliskich biurowców.

Historia tego miejsca jest zresztą znacznie starsza, niż sugerowałby jego dzisiejszy wygląd. W XIX wieku Cockle Bay była jednym z przemysłowych zakątków Sydney, pełnym magazynów, warsztatów i portowych urządzeń. Budynki portowe przetrwały tu zresztą aż do lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy wreszcie przekształcono tutejsze nabrzeże w miejsce bardziej rekreacyjne.

Park Narodowy Gór Błękitnych

Three Sisters, Katoomba, Park Narodowy Gór Błękitnych, Australia (c) 2026 by Radosław BotevDaleko, na zachodnich rubieżach aglomeracji Sydney (Greater Sydney Area) leży miasteczko Katoomba. Można się tutaj dostać pociągiem z dworca Sydney Central. Jest to bardzo powolny pociąg, który zatrzymuje się na każdej stacji i dociera na miejsce dopiero po dwóch godzinach. Niemniej jeśli celem są Góry Błękitne (Blue Mountains), warto ten czas wygospodarować.

Katoomba leży nad urwiskiem, z którego roztacza się widok na rozległy dywan drzew, z którego tylko gdzieniegdzie wystają nagie wierzchołki wzgórz i formacje skalne, takie jak widoczne na zdjęciu skały Three Sisters. Dla turystów przygotowano tu punkty widokowe i wytyczono szlaki przez australijski busz.

O tej porze roku busz był nieco szarawy – na wielu drzewach brakowało liści, zaś wiecznie zielone gatunki utraciły na zimę swoją soczystą barwę. Wrażenie szarości potęgowały jeszcze jasne pnie eukaliptusów. Wszystko wynagradzały jednak zapierające dech w piersiach widoki.

Galeria zdjęć – Park Narodowy Gór Błękitnych
(kliknij, żeby powiększyć)

Prince Henry Cliff Walk, Park Narodowy Gór Błękitnych, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Park Narodowy Gór Błękitnych, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Park Narodowy Gór Błękitnych, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Park Narodowy Gór Błękitnych, Australia (c) 2026 by Radosław Botev

Wylot z Australii

Ostatniego dnia pożegnałem się z Australią wcześnie rano. Nocny autobus z okolic dworca Sydney Central zawiózł mnie o 4 rano na lotnisko, skąd o wschodzie słońca wyruszyłem tanią linią lotniczą Jetstar Airways w dalszą drogę wokół globu. O tym jednak już na kolejnych stronach.

Przejdź do dalszej części relacji z podróży dookoła świata ------>>>>>>>>

Forum Viatoris – strona główna

O nas