Forum Viatoris

Nowa Zelandia 2026

Copyright (c) 2026 by Radosław Botev

<<<<<<----- Wróć do początku relacji z podróży dookoła świata

Auckland

Nowa Zelandia, tak jak kilka dni wcześniej Australia, przywitała mnie bezchmurnym niebem i rześkim powietrzem łagodnej, południowopacyficznej zimy. Aby dostać się z lotniska w Auckland do centrum miasta, należało najpierw pojechać autobusem do stacji kolejowej Puhinui, skąd kursują regularne pociągi do dworca Waitematā w śródmieściu Auckland. Podobnie jak w Sydney, bilety można tu kupić przykładając kartę płatniczą do czytnika w autobusie i – przynajmniej teoretycznie – również na stacji kolejowej. W Puhinui to jednak nie zadziałało i konieczny był zakup biletu w kasie. Taki przejazd w jedną stronę kosztował mnie 11 NZD.

W pociągu po raz pierwszy spotkałem się z językiem rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii – komunikaty podawane są tu zarówno po angielsku, jak i po maorysku. Również nazwy stacji kolejowych, w tym wspomniane Puhinui i Waitematā pochodzą z języka Maorysów.

Centralna Dzielnica Biznesowa

Albert Street, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław BotevWysiadłszy na dworcu Waitematā, znalazłem się w samym sercu Auckland, w Centralnej Dzielnicy Biznesowej (Auckland Central Business District). Lipcowe słońce świeciło nisko nad miastem, a jego promienie z trudem przeciskały się między wysokimi budynkami. Szklane elewacje biurowców rzucały świetliste refleksy na pogrążone w chłodnym cieniu ulice, tworząc niekiedy prawdziwe świetlne mozaiki.

Natychmiast zapomniałem o Maorysach, z których językiem spotkałem się w pociągu – tutaj, przynajmniej na pierwszy rzut oka, nic nie nawiązywało już do polinezyjskiej tożsamości Nowej Zelandii. Nazwy ulic, takie jak Queen Street czy Albert Street, ale też i liczne piętrowe autobusy, jakby żywcem wyjęte z brytyjskich miast, wyraźnie wskazywały tym razem na kolonialną przeszłość kraju.

Zatrzymałem się w tanim, choć centralnie położonym hotelu ibis Budget Auckland Central. Za 90 NZD za dobę można tu otrzymać podstawowy, jednoosobowy pokoik z ogrzewaniem, co było dla mnie szczególnie istotne. Temperatura na zewnątrz w najcieplejszym momencie dnia nie przekraczała bowiem 13 stopni, zaś noce były o wiele chłodniejsze.

Queen Street, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław BotevNajbardziej reprezentacyjną ulicą Centralnej Dzielnicy Biznesowej Auckland jest Queen Street, nazwana tak na cześć królowej Wiktorii. Jest popularnym miejscem zakupów, spacerów oraz rozmaitych wydarzeń kulturalnych i politycznych.

Historia ulicy sięga powstania samego miasta, założonego tu w 1840 roku. Początkowo ulica biegła wzdłuż strumienia Waihorotiu, który z czasem skanalizowano i przykryto. Przez kolejne dziesięciolecia zyskiwała na znaczeniu, stając się ważną arterią komunikacyjną. Na początku XXI wieku gruntownie ją zmodernizowano, poszerzając chodniki, odnawiając nawierzchnię i wprowadzając więcej zieleni i małej architektury.

Ogólnie całą dzielnicę oceniam jako przyjemne miejsce do pieszego zwiedzania. Centrum Auckland, mimo nagromadzenia wieżowców, nie ma wielkomiejskiego charakteru. Atmosfera jest tu spokojna, czasem wręcz niemal senna, brak jest zgiełku i pośpiechu, choć mogło to też częściowo wynikać z mniejszego ruchu turystycznego poza sezonem.

Galeria zdjęć – Centralna Dzielnica Biznesowa
(kliknij, żeby powiększyć)

Centralna Dzielnica Biznesowa, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Centralna Dzielnica Biznesowa, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Centralna Dzielnica Biznesowa, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Centralna Dzielnica Biznesowa, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Nabrzeża Auckland

Panorama Auckland z przystani Viaduct Harbour, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław BotevAuckland położone jest na wąskim przesmyku między zatoką Hauraki na północy a portem Manukau na południu. Od strony zatoki Hauraki do miasta wcina się naturalny port Waitematā, od którego swą nazwę wziął główny dworzec kolejowy. To właśnie na nabrzeże Waitematā uciekłem przed chłodnym cieniem ulic Centralnej Dzielnicy Biznesowej, by wreszcie nacieszyć się słońcem, które w Nowej Zelandii świeci po północnej stronie nieba.

Również i ta część miasta sprzyja spacerom. Można tu spokojnie przejść mostem zwodzonym nad malowniczą przystanią Viaduct Harbour, by z przeciwległego jej krańca podziwiać panoramę Auckland. Sądząc po licznych kawiarniach i lokalach gastronomicznych miejsce to latem z pewnością tętni życiem, teraz jednak lokale te były zamknięte, a port pogrążony był jakby w letargu. Dzięki temu mogłem jednak w spokoju nacieszyć się widokiem zacumowanych tu jachtów. Było coś niezwykle kojącego w tym obrazie: łodzie unosiły się w bezruchu na spokojnej tafli zatoki przy bezwietrznej aurze i niemal bezchmurnym niebie – zupełnie, jakby zatrzymał się czas...

Galeria zdjęć – Viaduct Harbour
(kliknij, żeby powiększyć)

Viaduct Harbour, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Viaduct Harbour, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Sky Tower

Przyglądając się panoramie Auckland trudno nie dostrzec charakterystycznej Sky Tower, będącej częścią kompleksu SkyCity. Wzniesiona w latach dziewięćdziesiątych wieża telekomunikacyjna jest dziś bodaj najbardziej rozpoznawalnym symbolem Auckland, a zarazem atrakcją turystyczną. Na odwiedzających czekają tu tarasy widokowe i restauracja obrotowa. Bilet wstępu kosztuje 47 NZD i można go nabyć na stronie internetowej Sky Tower. Osobiście nie skorzystałem jednak z tej oferty.

Galeria zdjęć – Sky Tower
(kliknij, żeby powiększyć)

Sky Tower, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Sky Tower, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Kościół św. Mateusza

Kościół św. Mateusza, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław BotevCentralna Dzielnica Biznesowa to jednak nie tylko wieżowce. Natrafiłem tu także na kościoły, których architektura wyraźnie kontrastuje z otaczającymi je biurowcami.

Widoczny na zdjęciu anglikański Kościół św. Mateusza (St Matthew-in-the-City) został wzniesiony w stylu neogotyckim na początku ubiegłego stulecia. Charakterystyczny wygląd elewacji zawdzięcza jasnemu, wapiennemu kamieniowi, sprowadzonemu z Oamaru na nowozelandzkiej Wyspie Południowej.

We wnętrzu moją uwagę przykuły przede wszystkim ogromne witraże, których piękno dodatkowo podkreślane jest jeszcze nowoczesnym systemem oświetlenia z regulacją barwy światła.

Galeria zdjęć – Kościół św. Mateusza
(kliknij, żeby powiększyć)

Kościół św. Mateusza, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Kościół św. Mateusza, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Kościół św. Mateusza, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Kościół św. Mateusza, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra św. Patryka

Katedra św. Patryka, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław BotevW ścisłym centrum Auckland natrafiłem jeszcze na katolicką Katedrę św. Patryka (St Patrick's Cathedral), również wzniesioną na początku XX wieku. Historia tego miejsca jest jednak nieco starsza, sięga bowiem jeszcze połowy wieku XIX, kiedy to powstał tu pierwszy kościół katolicki.

We wnętrzu również i tutaj natrafiłem na duże okna przeszklone witrażami, tym razem jednak nie dominowały one wystroju. Całość wydawała się znacznie bardziej harmonijna niż we wspomnianym wyżej Kościele św. Mateusza. Katedra ma też znacznie bardziej przytulny charakter za sprawą drewnianego sklepienia, które dobrze równoważy surowy kamień ścian.

W przypadku obu kościołów, które odwiedziłem w Auckland, bardzo widoczne było zderzenie nowoczesności szklanych wieżowców z dawną architekturą świątyń. Zwłaszcza w przypadku Katedry św. Patryka trudno było nie dostrzec, że budynek ten pochodzi z zupełnie innego świata – z czasów, gdy życie toczyło się znacznie spokojniej, a samo Auckland było jeszcze bardzo młodym miastem.

Galeria zdjęć – Katedra św. Patryka
(kliknij, żeby powiększyć)

Katedra św. Patryka, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

Katedra św. Patryka, Auckland, Nowa Zelandia (c) 2026 by Radosław Botev

W dalszą drogę

Na tym zakończył się mój pobyt w Nowej Zelandii. Kolejnego dnia wyruszałem już w dalszą podróż wokół globu, ciesząc się na powrót do cieplejszych rejonów Oceanii, do których zabierał mnie samolot Fiji Airways. O tym jednak już na kolejnych stronach.

Przejdź do dalszej części relacji z podróży dookoła świata ------>>>>>>>>

Forum Viatoris – strona główna

O nas